Wojtek i tajemniczy budowniczy zamków

Wojtek uwielbiał budować.
W domu budował z klocków.
W ogrodzie budował tamy na strumyku.
A wieczorami czasem budował zamki w Robloxie.
Pewnego dnia postanowił stworzyć największy zamek, jaki kiedykolwiek widział jego serwer.
Miał już wysokie mury.
Wieże.
Most zwodzony.
Brakowało tylko wielkiej sali tronowej.
Wtedy pojawił się nowy gracz.
Nick miał dziwny.
SuperKuba9
- Fajny zamek! - napisał na czacie.
- Dzięki! - odpisał Wojtek.
- Mogę pomóc?
- Jasne.
Przez następne dni budowali razem.
SuperKuba9 znał mnóstwo sztuczek.
Potrafił tworzyć piękne okna.
Ukryte przejścia.
Sekretne komnaty.
Wojtek był zachwycony.
- Jesteś najlepszym budowniczym, jakiego spotkałem!
- Ty też - odpisał SuperKuba9.
Po kilku dniach dostał nawet prezent.
Rzadki przedmiot do gry.
- Dla ciebie - napisał nowy kolega.
Wojtek poczuł się wyróżniony.
Potem rozmowy zaczęły się zmieniać.
Najpierw były zwyczajne pytania.
- Do której klasy chodzisz?
Potem kolejne.
- Jak ma na imię twoja szkoła?
- W jakim mieście mieszkasz?
- Masz blisko do szkoły?
Wojtek już miał odpowiedzieć.
Ale nagle przypomniał sobie pewną rozmowę z dziadkiem.
Kilka miesięcy wcześniej jechali samochodem przez las.
Przy drodze stał człowiek i pytał przechodniów o drogę.
- Wojtku - zapytał wtedy dziadek - czy wsiadłbyś do samochodu nieznajomego?
- Nigdy!
- Nawet gdyby był miły?
- Nie.
- Nawet gdyby dał ci prezent?
- Też nie.
Dziadek pokiwał głową.
- Dobrze.
- A dlaczego pytasz?
- Bo w internecie też spotykamy nieznajomych.
Teraz te słowa wróciły do Wojtka.
Jak echo.
Spojrzał na pytania SuperKuby9.
Nagle zdał sobie sprawę z czegoś ważnego.
Tak naprawdę nie wiedział o nim nic.
Nie wiedział, czy jest dzieckiem.
Nie wiedział, ile ma lat.
Nie wiedział nawet, czy naprawdę ma na imię Kuba.
Na czacie pojawiła się kolejna wiadomość.
- Jak nazywa się twoja szkoła?
Potem następna.
- Powiedz, gdzie mieszkasz. Może mieszkamy blisko siebie.
Wojtek poczuł lekki niepokój.
Zamknął grę.
I poszedł do mamy.
- Mogę ci coś pokazać?
- Oczywiście.
Usiedli razem przy komputerze.
Mama przeczytała wiadomości.
- Dobrze, że przyszedłeś.
- To coś złego?
- Nie wiemy.
- To skąd mamy wiedzieć?
Mama uśmiechnęła się.
- Nie musimy wiedzieć.
To właśnie dlatego nie podajemy takich informacji.
Wieczorem porozmawiali jeszcze z tatą.
Tata narysował na kartce dwa zamki.
Jeden miał wysokie mury.
Drugi nie miał żadnych bram.
- W którym zamku łatwiej czuć się bezpiecznie?
- W tym z murami.
- Właśnie.
- A internet?
- Też potrzebuje murów.
Następnego dnia Wojtek wrócił do gry.
SuperKuba9 znów napisał:
- Podasz nazwę szkoły?
Tym razem Wojtek odpowiedział:
- Nie podaję takich informacji.
Po chwili dodał:
- Rodzice mówią, że prywatne dane zostają prywatne.
Przez dłuższą chwilę nie było odpowiedzi.
Potem gracz zniknął z serwera.
I już nigdy więcej się nie pojawił.
Wieczorem Wojtek siedział z dziadkiem na tarasie.
- Myślisz, że to był zły człowiek?
- Nie wiem - odpowiedział dziadek.
- To skąd mam wiedzieć komu ufać?
Dziadek spojrzał na zachodzące słońce.
- Nie musisz zgadywać.
- Nie?
- Wystarczy pamiętać prostą zasadę.
- Jaką?
- W prawdziwym życiu nie wsiadasz do samochodu obcego człowieka.
- To wiem.
- W internecie też nie wpuszczasz obcego do swojego świata.
Wojtek długo o tym myślał.
I uznał, że to jedna z najmądrzejszych zasad, jakie zna.
🌱 Myśl dla dzieci
Nie każdy kolega z gry jest dzieckiem.
Nie każdy nick mówi prawdę.
Nie każdy miły człowiek jest tym, za kogo się podaje.
Dlatego:
✅ nie podawaj adresu, szkoły, miasta ani numeru telefonu,
✅ jeśli ktoś wypytuje o prywatne sprawy, powiedz rodzicowi,
✅ gdy coś wydaje się dziwne, zaufaj swojej intuicji.
Morał
W prawdziwym życiu nie wpuszczasz obcego do domu. W internecie też nie wpuszczasz go do swojego świata.